Powrót do codzienności…

KUCOBY 2011

Wczoraj wróciliśmy z czterodniowego wypadu na szkolenie na instruktorów Royal Rangers. Moje pierwsze wrażenie po przyjeździe na miejsce CO JA TUTAJ ROBIĘ?? Ale z czasem zaczęło mi się to bardzo podobać. Zostaliśmy podzieleni na 4 drużyny – nasza liczyła najmniej ludzi, tylko 7 nas było, 3 dziewczyny i 4 facetów Puszczam oczko Od samego początku mieliśmy ręce pełne roboty… jak nie wykłady i szkolenia, to wolny czas spędzaliśmy na budowie naszej kuchni polowej. W międzyczasie musieliśmy wymyśleć nazwę dla naszej drużyny, okrzyk, piosenkę i zrobić proporzec oraz bolo. Na drugi dzień mielismy kolejne zadanie: na ognisko musieliśmy przygotować scenkę humorystyczną (skecz) o jakimś wydarzeniu z obozu, do tego musieliśmy wyjaśnić naszą nazwę drużyny, opisać co znajduje sie na proporcu itp. pomimo tego, że czasu nie mieliśmy, bo cały czas wolny spędzaliśmy na budowie naszej kuchni, która musiała stanąć jeszcze przed ogniskiem to udało nam się wszystko wymyślić w ciągu 10 minut… i muszę przyznać, że wyszło świetnie Uśmiech

Ognisko i przygotowania do występu hihi




zdjęcie autorstwa Rafał Bielecki

Męska część naszej drużyny w trakcie budowy kuchni polowej

zdjęcia autorstwa Rafał Bielecki

nasza kuchnia polowa – jeszcze nie skończona

Zdjęcie0049
foto by me

Iza & Estera
Zdjęcie0047
foto by me

odpoczynek po “męczącym” stawianiu namiotów ;p

widok na nasze domki

Zdjęcie0048
foto by me

brama na obozowisko a na niej nasz proporzec ;p

Zdjęcie0051
foto by me


Apel na drugi dzień…


zdjęcie autorstwa Rafał Bielecki

cała drużyna w komplecie + komendanci Jan Zając i Piotr Kuriata :)


zdjęcie autorstwa Rafał Bielecki

Tak jak miałam mieszane uczucia, jak tam przyjechała, tak jak wyjeżdżałam to było mi smutno… jak tylko będzie to możliwe to tam wracamy…
A za rok jedziemy na warsztaty rzemieślnicze… już się doczekać nie mogę :))))

A to mój certyfikat i naszywki ;)

20110705_5

Copyright © 2014 ♥ Fotograficzne chwil łapanie ♥ , Blogger