Piątek - 4 października 2013 - alergolog

     Po ponad trzymiesięcznym czekaniu mieliśmy wizytę u alergologa z naszym Miśkiem. Od dłuższego czasu nasz synek chorował w czasie pylenia i kwitnienia roślin i zawsze wtedy miał katar, kaszel, początki zapalenia oskrzeli. Wcześniejsza lekarka nawet nie pomyślała, że to może być jakaś alergia, dopiero lekarka na wsi zbadała go i oznajmiła nam, że Misiek może mieć na coś uczulenie… ale wtedy tylko obserwowaliśmy czy nic nowego się nie wykluwa.
     Dopiero po około dwóch tygodniach zaczęły się zmiany i od razu dostaliśmy skierowanie do alergologa. Termin, jaki dostaliśmy był bardzo odległy, ale niestety, jak trzeba czekać, to czekamy. Minęły te 3 bardzo długie miesiące i wylądowaliśmy u pani alergolog.
     Zrobiła Miśkowi testy i okazało się, że niestety ale mamy w domu alergika… Misiu uczulony jest na trawy, zboża, brzozę białą, leszczynę i olchę… a że teraz nic nie pyli to na razie mamy tylko podnieść mu odporność i dawać tran.
Misiek był bardzo odważny…
     Termin musimy ustalić na końcówkę lutego (dzwonić mam dopiero w grudniu) i wtedy będziemy robić jeszcze testy pokarmowe oraz lekarka zadecyduje czy będziemy tylko “usypiać” oznaki alergii czy będzie odczulać… 


                                                                       
                                        

Tak więc czekamy do lutego…



Copyright © 2014 ♥ Fotograficzne chwil łapanie ♥ , Blogger