Smutno mi…

 

Pamiętacie może jak pisałam niedawno o koleżance mojej Natalki, również Natalce, która jest bardzo poważnie chora – rak mózgu – że potrzeba było zebrać pieniążki na jej operację w Czechach.
Pieniążki oczywiście udało się zebrać, ale co z tego, jak jest za późno… niestety Natalka musiała wrócić z mamą do domu, bo guz rozrósł się tak bardzo, że nie da się już nic zrobić…

Nie umiem zrozumieć tego, że nigdy nie ma pieniędzy na operacje ratującą życie, na leki dające  a znajdują się na jakieś chore pomniki czy innego typu głupoty. Dlaczego u nas w Polsce nie można było zrobić tej operacji, a w Czechach tak. Gdyby to dało się zrobić zaraz, jak tylko była postawiona ostatnia diagnoza to Natalka byłaby już po operacji. Czy te chore dzieci muszą walczyć nie tyko z chorobą, jaka je męczy, ale również z polskimi realiami służby zdrowia??

Brak mi słów… Pozostaje nam jedynie modlitwa za Natalkę, za jej mamę. Boże miej Je w swojej opiece…

Copyright © 2014 ♥ Fotograficzne chwil łapanie ♥ , Blogger